Z otwartą przyłbicą wyszedł dziś szlachetnie urodzony Sir Edgar na ten bój nierówny.
Tu macie ciekawsze fragmenty tego starcia:
O nielojalności Marcinkiewicza
Monika Olejnik: Ale pan Prezydent uważa, że nie sprawdził się dlatego, że był nielojalny wobec Prezesa PiS-u. Kiedy były ataki na Prezesa PiS-u nie odbierał telefonu.
Przemysław Gosiewski: Sądzę, że poważniejszym zarzutem, który był formułowany, to był zarzut nieumiejętności sobie poradzenia z kierowaniem pracami rządu.
Monika Olejnik: Nie, no pan Prezydent mówi o nielojalności wobec Jarosława Kaczyńskiego.
Przemysław Gosiewski: Dodatkowym czynnikiem było to, że te relacje między partią; między klubem parlamentarnym a panem Premierem były dosyć, można powiedzieć, ograniczone i to nie ułatwiało na pewno koordynacji działań.
Monika Olejnik: Czyli nielojalnie zachowywał się wobec Jarosława Kaczyńskiego?
Przemysław Gosiewski: Ja przede wszystkim pani redaktor uważam, że podstawowym powodem odwołania pana Marcinkiewicza było to, że źle kierował pracami rządu.
Monika Olejnik: Ale Prezydent mówi o nielojalności. Co pan rozumie przez nielojalność?
Przemysław Gosiewski: Taka była opinia też wszystkich członków komitetu. Bo muszę pani powiedzieć, może ujawniam to po raz pierwszy w mediach, że wówczas – przypominam sobie to posiedzenie – wszyscy członkowie komitetu politycznego opowiedzieli się za poproszeniem pana Marcinkiewicza o podanie się do dymisji.
Monika Olejnik: Nie, nie ujawnia pan po raz pierwszy. Ale proszę powiedzieć mi – panie przewodniczący jakbyśmy siedzieli w dwóch pokojach – w sprawie nielojalności wobec Jarosława Kaczyńskiego. Na czym polegała nielojalność. To, o czym mówił wczoraj pan Prezydent.
Przemysław Gosiewski: Ja sądzę, że to, że rząd nie konsultuje swoich decyzji z zapleczem politycznym, a takim jest choćby klub parlamentarny, czy własna partia, no nie jest najlepszym rozwiązaniem. Dlatego, że rząd nie jest rządem ekspertów, tylko jest przede wszystkim rządem danej partii politycznej.
O projekcie "premier Marcinkiewicz"
Monika Olejnik: Kto wymyślił Kazimierza Marcinkiewicza na premiera?
Przemysław Gosiewski: Natomiast ja uważam, że to był dodatkowy czynnik. Podstawowym czynnikiem było to, że pan Kazimierz Marcinkiewicz miał inną wizję pracy jako premier, która była dosyć zaskakująca, bo jest taka PR-owska.
Monika Olejnik: Kto wymyślił Kazimierza Marcinkiewicza na premiera?
Przemysław Gosiewski: O, to bardzo ciekawe pytanie, bo muszę powiedzieć, że ja wtedy byłem w Kielcach, to była końcówka kampanii. Tylko to znam z opowieści, że kandydatura pana Marcinkiewicza była kandydaturą bardzo szybko zgłoszoną.
Monika Olejnik: Ale kto wymyślił?
Przemysław Gosiewski: No, nie jestem w stanie teraz na to udzielić odpowiedzi, bo bym musiał dokładnie pytać kolegów, którzy wtedy uczestniczyli w spotkaniach w Warszawie.
Monika Olejnik: No cóż, to ma pan pewną lukę, którą pewnie da się jakoś uzupełnić.
O apelu TVP (rzekomo organizacji pozarządowych) w obronie TVP <--- perełka!!
Monika Olejnik: A co pan sądzi o apelu telewizji publicznej, który został podsunięty organizacjom samorządowym, a napisała ten apel telewizja publiczna, udając, że to jest apel organizacji pozarządowych.
Przemysław Gosiewski: Ja uważam, że w Polsce jest potrzebna poważna dyskusja na temat mediów publicznych.
Monika Olejnik: Ale ja panu zadaje konkretne pytanie, co pan sądzi o takim sposobie działania? Widział pan dzisiaj w „Gazecie Wyborczej"?
Przemysław Gosiewski: Widziałem to.
Monika Olejnik: No i co pan sądzi o tym?
Przemysław Gosiewski: Nie może być takiej dyskusji, która daje środek leczniczy, który ma zabić telewizję publiczną
Monika Olejnik: Panie Przewodniczący, tak się powinno robić, czy nie?
Przemysław Gosiewski: Nie znam tego faktu.
Monika Olejnik: Przecież pan widział dzisiaj w Gazecie, sam pan mówił.
Przemysław Gosiewski: Ale czy pani uważa, że „Gazeta Wyborcza" jest pełnym objawieniem prawdy?
Monika Olejnik: Acha, uważa pan, że to nie jest prawda?
Przemysław Gosiewski: Nie.
O kłamliwych Rodzinach Katyńskich
Monika Olejnik: Czy przepraszał pan Rodziny Katyńskie za przesadzanie drzewek?
Przemysław Gosiewski: Nie, nie przepraszałem, bo działam na rzecz Rodzin Katyńskich w Bosku Zdroju. Natomiast uważam, że to sprawa tych rodzin. Jaką decyzję podejmą, to ja na pewno ich poprę.
Monika Olejnik: Rodziny Katyńskie mówią: Gosiewski kłamie.
Przemysław Gosiewski: Nie, to nie jest prawda
Monika Olejnik: No, tak mówią.
Cały wywiad tutaj